Aktion-West-Ost.de

Budować wspólnie Europę
Organizacja zajmująca się zagadnieniami pokoju w Europie





Hasło?

Kto jest online

Koszyk

Twój koszyk jest pusty

start arrow EVS Blog arrow EVS - Spotkanie po tygodniach

EVS - Spotkanie po tygodniach
Donnerstag, 13. August 2009
Image A dokładnie po 5 tygodniach od zakończenia mojego wolontariatu. Od kiedy wyjechałam z Düsseldorfu zajmowałam się przeróżnymi, małymi rzeczami. Od wyszukiwania najtańszych możliwości wywoływania zdjęć wielkoformatowych, przez krótkie tłumaczenia, po spotkania z dawno niewidzianymi przyjaciółmi i nadrabianie zaległości kinowych. Ale tak naprawdę cały ten czas odliczałam do dnia wyjazdu do Gemen. To niesamowite. Moja przygoda z Aktion West-Ost zaczęła się cztery lata temu właśnie w Gemen. Historia zatoczyła koło i ponownie miałam okazję podziwiać uroki zamku. Kiedy przybyłam tu po raz pierwszy byłam uczestniczką międzynarodowego młodzieżowego spotkania przed Światowymi Dniami Młodzieży. Tym razem przyjechałam na zaproszenie Stowarzyszenia Św. Wojciecha (Adalbertuswerk), które także współpracuje z Aktion West-Ost.

Image 28 lipca dwanaście godzin urodzinowego dnia spędziłam w różnych środkach transportu. Nie tylko lądowego. Ale za to wieczór spędziłam w wyborowym towarzystwie w przytulnej knajpce przy kieliszku raki, a moi niemieccy towarzysze śpiewali mi sto lat (i to po polsku!). I już myślałam, że świętowanie urodzin zakończy się z tym dniem, ale byłam w błędzie. Następnego dnia czekała  na mnie niespodzianka, ponieważ Viola i Wolfgang, oficjalnie dokonując otwarcia spotkania w Gemen,  poprosili wszystkich zgromadzonych w sali (kilkadziesiąt osób) o zaśpiewanie mi urodzinowej piosenki. Nie spodziewałam się przeżyć czegoś takiego.
Pobyt w Gemen napełnił mnie dużą ilością dobrej energii. Przede wszystkim pracując jako tłumacz zdobyłam cenne doświadczenie. Tłumaczenie czy streszczanie wygłoszonego referatu okupione było stresem, ale pozytywne odzewy płynące ze strony słuchaczy przyjemnie łechtały me poczucie próżności i dodawały sił.
Z grupą młodzieżową odbyłam też wycieczkę do Holandii, do przytulnego miasteczka Aalten. Tam zwiedzaliśmy muzeum, które zajmuje się historią tzw. zwykłych ludzi podczas drugiej wojny światowej, a szczególnie osób mieszkających na granicy holendersko-niemieckiej. Była to niezwykle pouczająca wizyta, gdyż mieliśmy możliwość porozmawiania ze świadkiem historii. Pani, która jeszcze przed wojną zamieszkiwała dom, w którym dziś mieści się muzeum, unaoczniła nam jak bardzo bieg wydarzeń politycznych wpływał na stosunki sąsiedzkie między Holendrami a Niemcami. Żyjąc w czasach pokoju człowiek nie zastanawia się jak bardzo przyjazne stosunki między dwoma rodzinami różnych narodowości mogą ulec degradacji w wyniku odgórnych decyzji władz państwowych. W ciągu kilku dni przyjaciel staje się wrogiem. Trzeba się więc cieszyć, że w obecnych czasach granice państw są widoczne jedynie na mapie.
Na dobry stan ducha wpłynęły też wieczorne rozmowy po tzw. oficjalnej części programu. Większość czasu spędzałam z moimi „zastępczymi” rodzicami z Düsseldorfu, a i moje „siostry” sprawiły mi ogromną niespodziankę przyjeżdżając do Gemen w niedzielne przedpołudnie. Po długim miesiącu znowu miałam okazję do harców z 15-miesięczną Maike.
Przyjazd do Gemen był również wyjątkową okazją do spotkania kierowników Aktion West-Ost: byłego czyli Steffena i obecnego – Bernda. Poza tym poznałam również przesympatyczną Anne-Lenę, obecną praktykantkę AkWO.
Image Podczas jednego z wieczorów miałam przyjemność poznać ojca Dietharta. Opowiadałam właśnie o mojej wystawie, która miała zostać otwarta 5.sierpnia. Wystawa ta tak zainteresowała ojca Dietharta, że był gotów pojechać ze mną do Olsztyna! Szczęśliwy traf sprawił, że okazało się, że grupa, z którą przyleciałam, ma jeszcze jedno wolne miejsce w samolocie do Gdańska. Takiej okazji ojciec Diethart nie zamierzał przegapić! I tym sposobem wspólnie dotarliśmy do Olsztyna. W środę o 17.00 zaś mogłam cieszyć się tak wyjątkowym gościem na wernisażu mojej wystawy. W rolę osoby, która miała zamiar przedstawić coś swojego wcielałam się po raz pierwszy, dlatego cieszyło mnie przybycie przyjaciół jak i osób zainteresowanych karnawałowym tematem w środku lata. Oficjalne otwarcie nie zakończyło się jedynie zaproszeniem do oglądania, o dziwo poproszono mnie autograf (z wrażenia nie wiedziałam co mam napisać!) oraz odpowiadałam na pytania dotyczące piątej pory roku nad Renem. A swoją wiedzą mogłam się dzielić dzięki temu, że spędziłam piękne miesiące w Düsseldorfie jako wolontariuszka europejska.
Miesiąc po powrocie z wolontariatu stwierdzam, że doświadczenia jakie człowiek zbiera odbywając wolontariat jest nie do przecenienia. Wyjeżdżając do innego kraju, niekoniecznie odległego, nie zdajemy sobie sprawy jakie skutki wywrze na nas czas spędzony z daleka od rodziny i znajomych. Poznajemy nowe osoby, które zmieniają nasz światopogląd. Mój wolontariat trwał 9 miesięcy i mimo, że moje „dziecko” niestety się nie urodzi (mam na myśli realizację projektu Panda BY) to czas ten rozwinął nie tylko moje umiejętności, ale znacznie wpłynął na moją osobowość.



***
Ten projekt został zrealizowany przy wsparciu finansowym Komisji Europejskiej.
Publikacja odzwierciedla jedynie stanowisko ich autora i Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za umieszczoną w niej zawartość merytoryczną.
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

© 2013 Aktion West-Ost  |  Aktion West-Ost Sitemap  |  Impressum

Organizacje członkowskie Adalbertus Jugend Gemeinschaft Junges Ermland Junge Aktion Junge Grafschaft